niedziela, 15 grudnia 2013

sprzeczność










Porażka potrafi wyrwać głos z Twojego serca.
Ta dotkliwa, ta która miała się nie pojawić.
a jednak....
Nie wierzysz mi?
Przecież wiesz, co znaczy to słowo...

wiesz jak to jest upadać,
wiesz jak usta wypełnia gorycz.
wiesz jak wygląda zalękniony wzrok w lustrze.
                                 Twój wzrok.

Wiesz jak to jest nie widzieć światła.
Uderzać pięściami w ciemność.
Ranić sobie sumienie, że nie potrafisz widzieć kolorów.
Obwiniać się o to rozdarcie, co szarpie Tobą jak silny wiatr.
Ale znasz ten moment, gdy wszystko zamienia się w mgłę, gdy zakrywasz oczy, bo oślepia Cię
                                                                        .BLASK.
Nie mając pewności, znów zaczynasz wierzyć.
Zaczynasz napełniać się cichym szeptem, lekkim dźwiękiem, ciepłem. I znika krzyk.
Już nie stąpasz na granicy, czujesz spokój wewnątrz samego siebie.
Jesteś stabilny.
Jesteś, żyjesz.
Chociaż nikt nie rozumiał, chociaż wszyscy chcieli Ci pomóc, chociaż nikt tego nie chciał.
Rozumiesz sprzeczność?
Lęk potrafi odgarnąć tylko Twoja dłoń.
Możesz szukać ratunku w zatłoczonej sali, ale to jak stąpanie po szkle.
To ciągła ucieczka przed samym sobą.  
Musisz zderzyć się z każdym doświadczeniem, które Cię spotyka. 
Bo jest Twoje. 
Tak samo jest szczęście.
Do tych dwóch rzeczy musisz mieć odwagę, po równo.
Nie zakrywaj lustra, nie bój się, nie brzydź się własnego strachu.
Tylko Ty znasz rozwiązanie.
Inni są jedynie, aż wsparciem.
Ale Ty jesteś odpowiedzią, jesteś bezsilnością i siłą.
Między nimi jest czas. A czas daje Ci możliwość poznania siebie.
Nie każda porażka niszczy.
Przecież rozumiesz.
Przecież wiesz.
Przecież przeżyłeś to nie raz.
Nie mów mi, że jesteś sam. Strach potrafi oszukiwać, łapać w kleszcze. Ale nigdy nie przegrasz, gdy nie zapomnisz, że chwilowa niemoc jest tylko chwilowa.
Że ona uczy, a nie zabija.
Więc pragnij iść dalej, pragnij sięgać tam, gdzie prowadzi Cię serce.
Chociaż to nieznana ciemność.
Chociaż to może przynieść Ci właśnie ten rodzaj bólu, którym krzyczysz.
Pamiętaj o blasku...  przecież wiesz, że on się pojawi.
Wiesz o tym, prawda?






wtorek, 10 grudnia 2013

nie teraz


 
Czasami chcesz mieć wpływ, wiedzieć i wszystko przewidzieć.
Pytasz, ale wiesz, że to coś retorycznego- nie usłyszysz odpowiedzi
                                                  nie teraz
                                                  musisz pozostawić to w rękach upływającego czasu
nie dlatego, że jesteś słaby, tylko dlatego że
czujesz
identyfikujesz się z własnym przeczuciem.
Czasami nierozumienie jest wszystkim, co konieczne na chwilę obecną.






niedziela, 8 grudnia 2013

patrzysz, nie rozumiesz, chłoniesz.


Czy możliwe jest doznanie oddechu bez uniesienia płuc,
czy możliwe jest stąpanie po piasku, by nie ubrudzić nim palców,
czy możliwe jest dotykanie rąk, które czujesz sercem,
czy możliwy jest pierwszy taniec tak jakby był ostatni,
czy możliwa jest modlitwa bez nadziei,
czy możliwym jest czyjś rzeczywisty obraz zamazany we własnych tęczówkach,
                                         kiedy patrzysz- nie rozumiesz- chłoniesz?

Czy możliwe jest życie wiatrem, którego nie ma?
I czy możliwa jest walka z rytmem własnego serca?

 


sobota, 23 listopada 2013

przyjaźń


Przyjaźń to pewien rodzaj więzi, której nie widzisz. Coś, co tylko i wyłącznie czujesz. Nie dotkniesz, nie posmakujesz, nie uszczypniesz, ale doznajesz stanu, w którym jesteś prawdziwy, prosty i szczęśliwy.
Przyjaźń to tak jabyś był razy dwa, bo uświadamiasz sobie, że w drugiej osobie jest pełne zrozumienie Ciebie. Bez barier.
Jakby była w Tobie, z Tobą, dla Ciebie.
Nie ma już tak samo na świecie nikogo jak ten ktoś. Nigdy nie będziesz umiał rozmawiać z kimś dokładnie tak jak z przyjacielem. Nigdy nie będziesz używał tych samych słów. Nigdy nie będziesz już z nikim tak właśnie prawdziwy, tak zjednoczony w swoim istnieniu.
I możesz się na tej przyjaźni zawieźć, i mieć kryzys, i myśleć,że tego, co było już nie ma. Odczuwasz pustkę, starasz się znaleźć coś, kogoś na pocieszenie. Starasz się znaleźć te same słowa, które trafiały tak samo bardzo do twojego serca jak te wypowiadane tym jednym, jedynym głosem. Ale nie znajdujesz już w nikim tak wyraźnie swojego odbicia, jak w przyjacielu. A gdy myślisz,że może jednak, czas uświadamia Ci, że to złudzenie.
Nagle po długim czasie z zaskoczeniem przyznajesz, że to coś nadal jest.
Nagle rozumiesz, że przyjaźń to uczucie, które nigdy nie wygasa. Trwa wiecznie.
 
Nagle znów jesteś pewien, że potrzebujesz do szczęścia, by ten głos był z Tobą.
Tak, tego właśnie z niewielu rzeczy, naprawdę potrzebujesz do szczęścia.
I tego też nie potrafisz uzasadnić.


to  przyjaźń według mojej prawdy. każdy może mieć inną.






niedziela, 10 listopada 2013

Jacek Walkiewicz



Świat jest taki różny.
Pod każdym względem.
Ludzie są tego doskonałym przykładem.
Niektórzy z nas po prostu idą przed siebie.
Inni poszukują czegoś, kogoś, kto im pomoże stawiać te właściwe kroki.
Nie potrafię powiedzieć czy to dobre. Nie będę tego oceniać, nie jestem ekspertem.
Moje subiektywne odczucia, wskazują jednak na to, że należę do tej drugiej grupy.

Jeden moment, jeden dźwięk, jedno zdanie, jedna książka. 

,,Jedno'' może być podstawą ogromnej góry, pod którą zamierzamy się wspiąć. Znajdujemy inspiracje, dzięki którym przypominamy sobie, że szczyt jest daleko, ale bliżej niż wczoraj. Dlatego nie powinniśmy się poddawać. Jednym wyda się to błahe, drudzy doskonale zrozumieją o czym piszę.



Jacek Walkiewicz- autor książki ,,Pełna MOC życia'', którą mam zamiar zdobyć i przeczytać.
Jak wyjaśnia ten tytuł? ,,To takie życie na cały etat, wszyscy albo nic, z pełnym zaangażowaniem. To jest taka metafora wzięta ze startującego samolotu. On żeby się oderwać musi mieć pełną moc i jeżeli nie ma, to się nie odrywa. I to też jest tak w życiu- jeżeli nie mamy, to ta proza, która jest sama w sobie dobra, bo wypełnia nasze życie, ale nie pozwala nam wzlecieć trochę wyżej''

Człowiek, który ,,swoje myślenie'' także zawdzięcza innym. ,,Ktoś'' pomógł mu wykształcić pewien obraz, schemat, który wskazuje drogę do równowagi życiowej. Jak zaznacza- nikt nie ma przepisu na szczęście drugiej osoby. Żadna książka mądrze zatytułowana ,,Jak'', np.: zmienić swoje życie; schudnąć; pokochać, nie jest gotowym rozwiązaniem naszych dylematów. Dlatego ważne jest tu słowo- pomógł. 
Najwięcej zależy od nas samych. Nikt nie spojrzy moimi oczami. Nikt nie czuje moim sercem. Życie jest ogromnym darem, szczęściem samym w sobie, że mamy w ogóle szanse oddychać. Mimo tych wszystkich trudności, warto znajdować piękne impulsy w tych małych rzeczach.

Kiedy obejrzałam dwudziestominutowy wykład z tym mężczyzną, dostępnym na YouTube, poczułam że on mówi szczerze- nie było to wyklepanie formułek, ale mowa sercem w zgodzie z rozumem. Być może moje odczucie, które wskazuje na jego prawdomówność, lekkość w tym, co wyznaje, przekonała mnie do jego słów. Znalazłam pewien błysk, zainspirował mnie, tak bardzo, że spisałam jego zdania na kartkę, by móc do nich wracać. 
Zrozumiałam, że mam prawo robić błędy w moim życiu, ale przede wszystkim, mogę mieć na nie wpływ własnym nastawieniem do świata.
Ciężko jest od razu przestawić pewne ,,tryby'' w swoim mózgu, ale poczułam, że pewni ludzi, rzeczy, chwile, dają mi poczucie sensu, wskazują lepszą drogę. Czasami zastanawiam się, gdzie bym była, gdyby nie osoby, które były, są w moim życiu? Od nich też wiele zależy. I wcale nie jest tak, że wpatruję się w kogoś jak w obrazek (ok, Beyoncé jak zawsze jest wyjatkiem ;p ), ale czerpię to, co dla mnie dobre i słuszne. Dlaczego? Bo wszystko, wszyscy mają wady. Ważne by o tym pamiętać. 

,, Wyjście poza sferę komfortu, pozwala nam się rozwijać''. Słowa, które utkwiły w mojej pamięci. Słowa, które uczą mnie żyć ze strachem. Tyle razy doświadczałam w swoim życiu dyskomfortu. Kiedyś miałam wrażenie, że to mnie niszczy, pcha do dołu, powoduje kompleksy. Dziś wiem, że to niemiłe uczucia były najlepszymi jakich mogłam doznać. Dzisiaj rozumiem, że poznając to, co zupełnie obce, otwieram się- poszerzam swoje doświadczenie i wiedzę. ,,Zdobywam'' nowe tereny. ROZWIJAM SIĘ- uwielbiam ten czasownik.

,,TE PRAWDZIWE PROJEKTY REALIZUJE SIĘ Z POZYCJI SERCA, NIE Z POZYCJI UMYSŁU- TAM JEST CZYSTA KALKULACJA. TAM SIĘ OPŁACA LUB SIĘ NIE OPŁACA.''
to moje ulubione słowa z tego wywiadu
Możliwe, że to dzięki nim istnieje ten blog.
Gdybym miała kalkulować, ile spotka mnie słów krytyki i na co się porywam- nie zapisałabym ani jednej linijki.


Niekoniecznie wszyscy się ze mną zgodzą. Pewnie są osoby, które myślą, że nie mam podstaw, by z przekonaniem pisać o takich rzeczach. Całe szczęście wcale nie chcę mieć racji. Staram się tylko pokazać, czym i jak wpływają na mnie te znajdowane ,,impulsy''.

Na koniec- ,,Aby zapalać innych, samemu trzeba płonąć.''

Zapraszam do odsłuchania, obejrzenia wywiadu z Jackiem Walkiewiczem- http://www.youtube.com/watch?v=ktjMz7c3ke4 a także zajrzenia na jego bloga- http://jacekwalkiewicz.natemat.pl/.






środa, 30 października 2013

sesja ,,od kuchni''

Pierwsze skojarzenie sesji z Olą, to ,,inna bajka''. Myślę, że to w jaki sposób się one odbywają zależą w dużym stopniu od osobowości samej Pani Fotograf. Dlaczego? Ciężko mi jest ją przedstawić w kilku zdaniach, bo żeby poznać człowieka- potrzeba na to bezpośredniego kontaktu. W każdym razie w tych wszystkich godzinach przed i w trakcie samych zdjęć, panuje niezwykła prostota chwil, która jest zarazem magią samą w sobie. Dlaczego tak piszę? Jestem osobą, która niestety nie stroni od wrażliwości. Życie uczy chyba każdego z nas, że to w codziennym życiu okazuję się niezbyt dobrą cechą. Ja jednak, uwielbiam tę sentymentalność i zawsze pozwalałam sobie na ucieczkę od świata, od tego, co wydaje się być zbyt przyziemne i racjonalne. Właśnie ,,u Oli'' znajduję na to czas. Tam wszystko jest dozwolone. Chwilami czuję się jak mała dziewczynka, która wychowana na wsi, może cieszyć się tym, co dała nam natura. Chodzi o to, że z Nią wsiadasz na rower z wielkim plecakiem, torbami i jedziesz przed siebie. Chociaż czujesz ciężar na plechach, wiesz, że to wszystko pozwala Ci zostawić każdy problem i masz nadzieję, że to, co dźwigasz, pozwoli na stworzenie czegoś niezwykłego. Ola odnalazła w swoim życiu wiele pięknych miejsc- łąki, lasy, pnie, rzeki, jeziora czy stawy- to wszystko jest dla niej źródłem inspiracji a przecież wydawać by się mogło, że to tylko przyroda. Nie ma mowy o tym, że coś jest zbyt mokre, zbyt zimne, niedostępne. Zakłada stare buty, ciepłe skarpetki, gruby sweter i kurtkę, upina włosy i jest prostym człowiekiem, który dosłownie zatrzymuje czas w swoim obiektywie. Czasami dziewczyny pozują w temperaturze minusowej w cieniutkich bluzeczkach, ale ktoś, kto uwielbia fotografie- wie że warto. Tak- możecie myśleć, że to kończy się chorobami, ale tej kwestii nie będę poruszać. Dla mnie niektóre rzeczy wymagają poświęcenia, czego zdążyłam się już nauczyć. Przebieranie się na środku łąki, to dla mnie już także coś normalnego. Przez te wszystkie sesje- w których sama byłam ,,modelką'' ale i te kiedy stałam tylko z boku- bardzo się otworzyłam i poszerzyłam tak jakby swoją sferę komfortu. Rzeczy ma które wcześniej bym się nie odważyła, teraz nie stanowią problemu. Pani Fotograf zadaje nieustannie pytania- czy jesteś już zmęczona, czy wszystko dobrze i jak Ci się podoba. To ważne. To ludzkie cechy, które tworzą pewną więź, pozwalają poczuć się ważną. U Oli nie ma czegoś takiego jak przymus- nie czujesz, że zawodzisz, że się do tego nie nadajesz. Wręcz przeciwnie, zaczynasz wierzyć, że potrafisz. Pozowanie to dla mnie tworzenie czegoś ulotnego. To sztuka, której nie możesz dotknąć. Coś z czego może powstać setka zdjęć, albo to jedno- jedyne, które wynagradza całe zmęczenie. Tyle różnych sesji odbyło się w tych samych miejscach, a na zdjęciach wyglądają jakby były zupełnie inne- to za sprawą kreatywności Oli. Modelki w większości, na samym początku, są zapraszane do jej małego pokoju- piją herbatę i równocześnie przymierzają ubrania, w których potem wystąpią przed aparatem. Nie zdarzyło się jeszcze, by nie było przy tym przyjaznej atmosfery, chociaż poznaje się z dziewczynami pierwszy raz. Ma w sobie otwartość, szczerość i coś, co pozwala na uniknięcie stresu. Uwierzcie, że Ola gromadzi przez lata tyle ,,perełek'', że z powodzeniem, mogłaby otworzyć własny lumpeks Myślę, że szafa z pięknymi, balowymi sukniami, także zrobiłaby na Was wrażenie. Ale prócz tego, byłam świadkiem, gdy zrobiła z kawałka materiału zasłonki- sukienkę, chociaż na zdjęciach wydawało się, że to piękne ubranie. Potem delikatny makijaż- lekko podkreślone oczy, usta i policzki. Czasami Ola potrafi też kogoś bardzo fajnie uczesać i w moim odczuciu- do tego ma także dryg. Pakuje plecak ,,stylizacjami'' i kiedy podróż ma być długa- nie może zabraknąć herbaty w termosie i kanapek. Nie pozwala nikomu zgłodnieć- siadamy na trawie, na zupełnym odludziu i jemy. To potrafi być piękne, chociaż wydaje się banalne. Sama relacja Oli z modelką jest bardzo ważna. Nie brakuje rozmów o wszystkim, ale także momentów zupełnego skupienia. Fotograf powinien mieć pewną wizję tego, co chce uchwycić. Oli nie kończą się na to pomysły. Co jest jednak najważniejsze i najbardziej utkwiło mi w pamięci? Zdanie... ,,Jak nie będziesz się dobrze w czymś czuła albo przyjmiesz niewygodną pozę- zdjęcie się nie uda. Masz czuć się pewnie i komfortowo. To pierwszy warunek.'' Dlatego kolejnym plusem jest to, że możesz sprawdzić swoje granice- poznać siebie, to co lubisz, co dodaje Ci pewności siebie. Kiedy pomagam przy sesji do moich zadań głownie należy trzymanie blendy, by oświetlić twarz modelki. Uwierzcie, że różnica bez niej i z nią jest kolosalna. Pomagam także dziewczynom przebierać się, trzymam ich rzeczy. Wydaje się to takie nieważne, ale nie zdążyłam napisać, że mnie to rozwija. Tak, dokładnie. I nie samo ,,tworzenie światła'', ale chociażby przypatrywanie się jak pozują inne dziewczyny, tworzy w mojej głowie wiele pomysłów, daje mi to także pewne doświadczenie, ale co najważniejsze- utwierdza w przekonaniu, że w każdej z nas jest coś, co potrafi zachwycić. Jestem zdania, że każda kobieta ma w sobie siłę, wiem to, ilekroć patrzę na te piękne dziewczyny- na włosy, które rozwiewa wiatr, intensywność ich koloru oczu, spojrzenie. Samo dotknięcie dłońmi własnej twarzy, skulenie się, każda poza to moment, w którym skupiasz się na sobie. Poświęcasz czas na to by nie tylko dla kogoś pozować, ale dosłownie przeznaczyć czas dla samej siebie- odkryć w sobie coś, czego nie dostrzegasz na co dzień. To także w moim odczuciu fantastyczna obserwacja człowieka, który robi to, co kocha. Rozwija siebie, swoją pasję. Według mnie to jedna z najważniejszych wartości w życiu. Cenię za to ludzi. Wręcz ich podziwiam. Ola ma także aparaty na kliszę- zabiera je także ze sobą. Chyba dlatego, że dla niej nie ma granic fotografii, jak mówi- wciąż się uczy. Od nikogo nie wymaga profesjonalizmu- może dlatego, że z każdej z nas bez względu na doświadczenie ze zdjęciami, potrafi wydobyć coś wyjątkowego. Same sesje trwają nawet do 6-8 godzin- szczególnie, gdy pogoda na to pozwala. Jak więc możecie stwierdzić nie jest to kilka pstryknięć, ale dosłownie setki. Zawsze, ale to zawsze na koniec jest uczucie zmęczenia- u modelki, u Oli. Pochłania to wiele energii, chociaż wydaje się zabawą. Po wszystkim, przychodzi czas na przeglądanie zdjęć, co robi już zazwyczaj sama Ola i wybieranie tych najlepszych, a potem lekkie ,,obrobienie''. I tak mijają kolejne godziny...tylko po to, albo aż po to, by poczuć się spełnionym i szczęśliwym, z rzeczy, na którą się pracowało. Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłam Wam to, co kryję się za pięknymi fotografiami. Chciałabym podziękować jeszcze raz za miłe spędzenie czasu i inspirowanie mnie dziewczynom, którym pomagałam przy sesji- Ani, Marcie, Andżelice, Kamili, Judycie, Kai. Jesteście wspaniałe i wyjątkowe każda z osobna ;* Olu- pokłony jak zawsze
















A TO EFEKTY sesji z Kają (FOT. ALEKSANDRA LIS)