poniedziałek, 24 lutego 2014

,,tak bardzo''



Tak bardzo pragniemy miłości,
pragniemy, by nasze serce biło szybciej przy tej jednej osobie,
w duchu ściskamy swoją nadzieję, swoje oczekiwania, że dane nam będzie malować własne oczy blaskiem tych dni, gdy budzi nas oddech z płuc, które będziemy uwielbiać każdym swoim zmysłem.
Pragniemy biec, jak dzieci bez tchu do przodu, za rękę z drugą ręką, z inną niż nasza i zamykać za sobą drzwi, wiedząc, że nigdy nie będziemy żałować progów za którymi postawiliśmy swoje nieświadome stopy.
Chcemy umierać w objęciach, w dłoniach, we łzach, chociażby miały być nieme.
Chcemy splatać myśli z gestami,
czarować swoim ruchem ciał,
ocierać się o siebie jak we mgle,
dotykać tych wszystkich ziem zwanych powodziami.
Chcemy się zatapiać, topić w drugim sercu.
Chcemy czuć, że ktoś wyskrobał dla nas miejsce w ciepłej pościeli,
że karmi nas świeżym słowem.
Chcemy by ktoś był naszym chlebem powszednim,
by nasze włosy znały zapach wiatru zmieszanego z oddechem.
Tak bardzo nie chcemy być samotni,
słuchać tych głuchych, uwięzionych melodii,
tak bardzo...








czwartek, 20 lutego 2014

,,Czy można..''





Czy można kochać tak bardzo, że zaczynasz wątpić w siebie jako jedność siebie ze sobą?
Czy można kochać tak, że rozpadasz się każdą cząsteczką,
każdym oddechem,
każdym szeptem rozbierasz własne i cudze słowa na dwa?
Czy można kochać tak cicho, że nawet świat nie słyszy już Ciebie jako liczby pojedynczej?
Czy można być sobą, będąc już kimś innym?
Czy można żyć tym samym sercem, mimo że nosisz w nim drugie? Jak skarb, opatulone w koc. By dać ciepło. By zamknąć w sobie i po prostu mieć.
Czy można dotykać sobą, chociaż nie znasz już siebie w atomach, w skórze, w myślach razy jeden?
I czy można mówić, gdy odnajdujesz, kogoś, kto sprawia, że Twoja krew jest tak delikatna jak jedwab, chociaż wciąż jest tylko krwią w Twoich żyłach ?
Czy mam milczeć, gdy mieszam życie z życiem?
Daj mi kochać, chodź tak niedoskonale mówię o Tobie, o nas. O miłości jednej w dwóch ciałach, duszach, częściach, biciach, dotykach.










wtorek, 4 lutego 2014

strong





Czas, który przychodzi, by nas ,,oświecić'', to piękny prezent.
Od Boga, od losu, od kogoś.
W zależności, co przyjmujesz za swoją prawdę.
W każdym razie w tym wszystkim, co jest ,,moje'', ,,Twoje'', jest jeden wspólny pierwiastek.
Nie można oczekiwać, że ktoś będzie cały czas patrzył na nasz smutek, niepowodzenia, słaby charakter.
Czasami łatwiej jest być po prostu do niczego, mimo że każdy z nas ma w sobie potencjał.
W internecie widzimy setki pięknych obrazków, najczęściej to te, gdzie ludzie są uśmiechnięci, pewni siebie wzbudzają nasz podziw, zabierają kilka sekund spojrzenia, by po prostu się w nie wpatrywać.
Dlaczego? Sądzę, że tym, co przyciąga ludzi do siebie jest siła.
Pod tym pojęciem rozumiem żyć przede wszystkim dla siebie, dbać o siebie- dla siebie, znajdować swoje pasje, także dla siebie. Wykorzystywać dni, po to by korzystać z życia, by być z siebie zadowolonym.
Robić tak wiele rzeczy, które będą budować nas od środka, w samozadowoleniu.
Siła jest w tym, że się nie poddajesz, na pierwszym miejscu- dla siebie.
Siła oznacza dla mnie, kochać życie, siebie, bo to jest podstawą by móc dać miłość innym ludziom. Oczywiście chodzi mi tu o zdrową podstawę, o solidną, najlepszą ze wszystkich podstawę.
Po prostu należy tworzyć najlepszą wersję siebie, ciężką, ale wartą poświęcenia pracą. Żeby ta druga osoba, została przyciągnięta tą siłą. Żeby była dumna, że może tworzyć część naszego życia.