piątek, 7 listopada 2014

układanka




U K Ł A D A N K A


( ,,Jedyną skazą, którą po sobie pozostawiłaś, jest pustka.
We mnie, na wskroś mnie, przy mnie. Nie znam gorszego bólu. 
Zresztą cały świat bez Ciebie jest tak samo pusty jak ja. '' )




Mówiłaś mi o swoich zmęczonych powiekach,
o tym, że nigdy nie są tak ciężkie jak dzisiejszego wieczoru.
Opowiadałaś mi o poplątanych przez wiatr włosach i zmarzniętych policzkach.
Opisywałaś mi milimetr po milimetrze jak ogromne są rumieńce na Twoich policzkach, 
gdy siedziałaś już ze mną przy kominku w pobliskiej kawiarence.
Przepraszałaś, że dziś nie pachniesz tak intensywnie jak zawsze, bo zapomniałaś ranem zgarnąć flakonik perfum do torby. Zupełnie niepotrzebnie, bo czułem Cię każdym możliwym zmysłem.
Byłaś piękna jak zawsze, chociaż nie chciałaś mi uwierzyć. 
Nie ściągnęłaś szalika z białej włóczki, i otuliłaś dłonie jego końcem.
Pamiętasz jak uśmiechałaś się często poprawiając włosy?
Jak układałaś wzorki z rozsypanego cukru?
I to, gdy zerkałaś za każdym razem na drzwi, kiedy ludzie wchodzili do pomieszczenia. Byłaś skupiona na naszej rozmowie, jednocześnie dokładnie analizując wszystko, co poza nami. Doskonała podzielność uwagi- muszę Ci to przyznać.
Nadzwyczajnie pasowałaś mi do ciepłej atmosfery tego miejsca. Było pełne wszystkiego, co delikatne- tak jak Ty, w tym całym zagubieniu dnia. 

Byłaś moją układanką, która tworzyła wspaniały obraz. Nie obrazek, a obraz pełen emocji, nadziei, energii i tej subtelnej skromności. Za każdym razem gdy przystawiałaś kubek do ust, uświadamiałem sobie, że jesteś przecież tylko człowiekiem, ale z tych wszystkich bić serc, które mają możliwość tętnić echem niewyobrażalne melodie, chciałem poznać tylko Twoje. Interesowało mnie to, kiedy przyśpiesza jego bicie, ile nosi ran- tych już dawno zagojonych i tych, które tak ukrywasz pod lawiną uśmiechu. 

Dzisiaj jesteś moim wspomnieniem, bo odeszłaś jak każdy z nas odejdzie. 
Dzisiaj pozostał mi jedynie szmer Twojego serca w głośniku, który nagrałem, gdy pierwszy raz wyznałaś mi miłość. 
Tęsknię za Tobą i za tą całą dobrocią, którą wypełniałaś moją codzienność. 
I gdyby ktoś mnie zapytał jak opisuje kobietę...chciałbym, żeby przeczytał o tym jak mieszasz mi się z zapachem herbaty, którą piłaś tamtego wieczoru. Na zawsze pozostaniesz moją jedyną definicją tego słowa i nie zmieni tego już żadna inna układanka.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz