czwartek, 30 lipca 2015

bliżej niż blisko




B L I Ż E J      N I Ż     B L I S K O


(''milkne, gdy patrze, jak kołysasz oczy
                                     uśmiechem'')


Byliśmy tego dnia bliżej siebie. Absurd, bo nie ma to nic związanego z fizycznością.
                  chociaż nie zmieniłaś zapachu swoich nadgarstków,
                         mimo że znów musnęłaś różem policzki 
                         i znów w ten sam sposób kołysałaś biodrami,
                         to czułem Cię na swoich ustach intensywniej niż dotychczas

Niewiele rozumiałem, nie wiedziałem, że tego dnia wypowiem słowa, których dźwięk wzbudzi Twoje oczy do wzruszenia.
Niczego nie planowałem, ale to jest sednem.
To, że moje rozbiegane ręce nie spodziewały się, że tak bardzo polubią delikatność Twojej skóry, gdy byłaś jednym strumieniem dreszczu, kiedy dotykiem budziłem Twój szybszy oddech.
Przy Tobie ,,na pewno'' było zbędnością, bo uczyłaś mnie, że w Twoich oczach liczy się tylko moment.
Byłaś zamknięta w moich myślach, chociaż nigdy nie pozwalałaś mi poczuć, że dasz się oswoić. Uwielbiałem to, że byłaś nienamacalna, że gdy Cię doganiałem, uciekałaś wzrokiem, ręką, udem, bym mógł czuć lekką niepewność. Nosiłaś w sobie, coś o czym nie umiałem opowiedzieć. Twój zapach był unikalnością, bo jak żaden inny, pozostawiał ślady w mojej pamięci.
I właśnie tego dnia, gdy patrzyłem jak wiatr na szczycie góry, chwyta w obięcia Twoje włosy, zrozumiałem, że stałaś się częścią mnie, bo pełno Cię było we mnie. 
Wypełniałaś mnie emocją. Obraz Ciebie przyśpieszał bicie mojego serca. 
Dlatego chciałem Ci podziękować, że doświadczyłem przy Tobie miłości.








1 komentarz: