czwartek, 6 sierpnia 2015

nieuchwytność



N I E U C H W Y T N O Ś Ć

(''chciałem nosić Twoje spojrzenia,
i jeszcze szepty od Ciebie.
ale nie złamane serce.'')



Kochałem Twoją nieuchwytność,
sposób w jaki mówiłaś światu o swojej wolności. Nauczyłaś się nieść odwagę w każdym kroku. Nęciłaś biodrami, jakbyś krzyczała, że Twoje ciało potrafi podnosić temperaturę oddechu. Miałaś tyle gracji, tyle energii, tyle lekkości jakby była Twoją bronią, siłą dzięki której nadzwyczajnie uczysz świat czym jest kobiecość.
Nigdy nie dopinałaś ostatnich guzików koszuli, podwijałaś kanty rękawów, zaznaczając, że perfekcja Cię nie dotyczy.
I wiesz?     P i ę k n i e     C i     b y ł o    w    t y m    n i e ł a d z i e.
Przekonałem się o tym, gdy w pośpiechu plątałem dłonie pod Twoją bluzką, kiedy nieuchronnie zakochiwałem się Twoich rozbawionych oczach a w drganiach ust, zapominałem o życiu bez Ciebie.
Mieszałaś świeże powietrze z zapachem spryskanych obojczyków tuż przed zaśnięciem, by przypomnieć mi jaką masz władzę nad moimi zmysłami. Rozpraszałaś mój sen, obecnością swojego nagiego ciała.
Uwielbiałem poranki pełne Twoich kroków na starej podłodze. 
Jak głupiec szukam Cię w ich chrobotaniu, gdy teraz jedynym, co słyszę otwierając oczy jest głucha cisza. 
Tylko Ty potrafiłaś budzić zapachem kawy i spokojem spojrzenia.
I nagle odeszłaś. Bez słowa. Bez wytłumaczenia. Bez mrugnięcia powiek.
Jedyne co zostawiłaś to nieuchwytność.




2 komentarze: