środa, 10 lutego 2016

poranek




P O R A N E K




( i jesteś moim szczęściem.
nie znam piękniejszej definicji Ciebie )





Najpiękniejsze co mam, to Twoje w pół otwarte oczy o poranku.
Ten moment, gdy budzisz się do życia każdego dnia,
bym mógł patrzeć, jak pod rzęsami skrywasz ciepło.
Nie słyszę jak mrugasz, ale czuję jak gościsz pod powiekami spokój.
Jesteś tak piękna...
Bez żadnych zbędnych przymiotników. 
Bez poukładanych loków, idealnie zarysowanych ust.
Setki razy dotykałem Twoich warg, by wypełnić opuszki ciepłem Twojego milczenia,
a mimo to za każdym razem zachwycam się Tobą.

Jesteś darem dla mnie.
Zesłana, położona tuż obok, na tyle większym ramieniu od Twojego, by koić każdy smutek.

Zachwycam się Tobą. W ciszy i w krzyku dziękuję za Ciebie.
I proszę byś do ostatniego dnia, wypełniała nasz pokój kolorem swojego spojrzenia.










1 komentarz: