piątek, 1 kwietnia 2016

bezkształt



B E Z K S Z T A Ł T


(zapalę. zamilknę. zdławię.
bez słów, bez echa, bez dźwięków.
na amen.)


Zmienię numer telefonu, 
wyrzucę bukiety róż, które uschnięte depczę nagą stopą ze złości.
Naszą pościel w niebieskie kwiaty splamię łzami.
Zdjęcia porwę na kawałki, niczym bezkształt mojego serca.
Jestem desperatką, zakochaną w Tobie do granic możliwości.
Książkowy objaw utraty rozumu, rozsądku i sił.
Zmienię wszystko co pozostawiłeś w mojej pamięci, we mnie, na mnie.
Każdy ślad Twojego dotyku wymyję szorstką gąbką,
otrząsnę spragnione Ciebie ciało zimną wodą.
Przeklnę Twoje imię. 
Przeklnę Ciebie, gdy tylko ostatni raz spotkam się z Tobą w progu mojego pokoju. 
Na boso, pełna gracji, prawie naga przyciągnę Cię całym swoim cierpieniem.
Zatrzymam usta na Twoich, zamilknę, nic nie wytłumaczę.
Zawołam ciałem o Twój dotyk i nie zgaszę przy tym światła.
Przypomnę Ci jak to jest się we mnie zatracić, pokażę Ci jaki masz dar leczenia wszystkiego, co we mnie chore.
A kiedy obudzisz się z rana przy moim wycieńczonym oddechu, każę Ci wyjść.
Zapalę papierosa, zatkam płuca ciężkim wdechem i prócz numeru telefonu, zmienię też miejsce zamieszkania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz